W słabym państwie głupców golą


Plaga wyłudzania pseudo-urzędowych opłat trwa w Polsce w najlepsze. W przeciwieństwie do subvertisingowych szaleństw i żartów płyną z niej zdecydowanie ponure wnioski.

Proceder znany jest od lat: zakładasz w Polsce firmę – i z miejsca dostajesz… wezwania do zapłaty. Podpisane przed instytucje podszywające się pod struktury państwa, za dziwnie opisane świadczenia i na podobnych do oficjalnych drukach. Zwykle jest mowa o „fakultatywnej opłacie”, czasem – podpisuje Krajowy Rejestr Sadowny. Jak w piśmie, które na swoim profilu na LinkedInie udostępnił Paweł Korycki, prezes Profit Plus sp. z o.o.

Fałszywka – wyłudzaczka

 

Tego typu fałszywki nie są ani zabawne, ani nie służą żadnym wyższym wartościom. Przeciwnie do (nie)świadomych śmieszności, jaką pokazaliśmy w kampanii częstochowskiej atrakcji turystycznej czy subvertisingu, wykorzystanym w akcji przeciw Luis Vuitton.

Pod powierzchnią tego typu pism czają się trzy zjawiska, doskwierające współczesnej Polsce: pazerność ubrana w szaty przedsiębiorczości, ignorancja tych, którzy lubią mienić się elitą oraz instytucjonalna słabość „państwa z tektury”.

„Rejestr sadowny” i jemu podobne firmy po prostu robią biznes. Wykorzystują nieuwagę, naiwność, pośpiech, lęk. Formalnie rzecz biorąc, prawa nie łamią, można więc uznać je za innowacyjne, zaradne czy kreatywne. Są pasożytami, ale zarabiają.

Przedsiębiorcy dają się łapać jak muchy na lep, bo gdyby się nie dawali, „KRS-y” już dawno by zwinęły interes. Ludzie prowadzący działalność gospodarczą czy spółki często narzekają na państwo, urzędy czy ZUS. Jest w tym i poczucie wyższości i pogarda dla sfery publicznej – ale najwyraźniej brakuje wiedzy, czym jest prawdziwy KRS, albo co znaczy słowo „fakultatywny”.

Wreszcie państwo, w imię ideologii „co nie jest dozwolone” i „wspierania przedsiębiorczości”, pozwala kpić z siebie. A nie ma środków ani nawet przyzwolenia społecznego na zdecydowane przeciwdziałanie tego typu „dokumentom” i ich nadawcom.

Przytomnym pozostaje ostrzeganie innych w mediach społecznościowych. A Facebook, Twitter czy LinkedIn mogą się chlubić, że odgrywają istotną rolę w świecie.

Previous Tworzyli Google i FB - będą z nimi walczyć
Next Weź ASAP!