Suplementy = produkt marketingowy


W prasie, radiu i telewizji trwa ofensywa reklamowa całej gamy suplementów diety. Tymczasem wiceminister zdrowia mówi wprost: – To tylko i wyłącznie produkt marketingowy!

20141015_083816
Foto: pogromcyreklam.blogspot.com

Suplementy mają odchudzać, dodawać apetytu, pomagać zasypiać, podnosić libido, zwalczać żylaki, poprawiać funkcjonowanie wątroby, odbudowywać zniszczone włosy i powodować mnóstwo innych dobrych skutków. Z całą pewnością udaje im się odchudzać… nasze portfele! Polscy konsumenci wydają na nie kilka miliardów złotych rocznie.

Trudno nie wiązać popularności suplementów diety z coraz liczniejszymi reklamami. Według raportu firmy Starlink, w zeszłym roku wydatki na reklamy farmaceutyczne wzrosły ponad trzy razy bardziej niż cały rynek reklamowy. To drugi najczęściej reklamowany sektor (po szeroko rozumianym handlu).

rynek reklamy 2014

W reklamowej „farmaceutyce” – prócz leków dostępnych bez recepty (OTC) – mieszczą się również suplementy diety. Pomimo mocnej reklamy ich moc lecznicza jest co najmniej wątpliwa. – Nawet wtedy, kiedy wyglądają tak jak leki, nawet wtedy, jeżeli są sprzedawane w aptece, to nie powstają pod nadzorem farmaceutycznym. Nie mają badań klinicznych, wskazujących na ich skuteczność – mówi wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki.

– To jest tylko i wyłącznie produkt marketingowy. I nikt nigdy nie udowodnił, że to działa – powiedział Radziewicz w Polskim Radiu.

Wiceminister wyjaśnił również, że suplementy są legalne. – To jest dieta, zgodna z prawem unijnym, legalna, ale to są elementy diety a nie leki – powiedział.

Legalność suplementów nie oznacza jednak, że ich stosowanie jest bezpieczne dla organizmu. Wiceminister przestrzegł, że mogą one wchodzić w interakcje z przyjmowanymi lekami, czego skutkiem mogą być powikłania. W połączeniu z niektórymi lekami niebezpieczne mogą być na przykład substancje czynne, takie jak wyciąg z grejpfruta czy guarany.

Źródło: IAR.

Zobacz też:
Farmaceutyka leczy… reklamę!
Przed użyciem zapoznaj się z … wywiadem – nasz wywiad z Mają Pieńkowską, Pogromczynią Reklam Farmaceutycznych

Previous Reklama społeczna rozbija mity
Next Kropla Pepsi w morzu Coli