Rok 1984


Liczba fanów Antygencji na Facebooku osiągnęła 1984. Znaczący wynik! Z tej okazji przypominamy kultową reklamę Apple’a w reżyserii samego Ridleya Scotta. I zastanawiamy się, czemu dziś takich nie ma.

1984
1984 nie jak „1984” / stopklatka z reklamy Apple’a

Czasy były inne. Reklama była inna. Apple’a w zasadzie nie było, bo uginał się pod ciosami konkurencji i własnymi problemami.

Znaczący był rok. 1984 – to przecież tytuł kultowej anty-utopii George’a Orwella z 1948, powieści przedstawiającej ponury świat przyszłości, w której Wielki Brat ma oko na wszystkich i wszystko.

Na rynek wejść miał Macintosh, być może ostatnia nadzieja firmy z Cupertino. Za jego start odpowiadał sam Steve Jobs. On też wymyślił, że nowy produkt zareklamuje podczas SuperBowl buntowniczy spot w reżyserii Ridleya Scotta. Na kolaudacji zarząd Apple’a nie był zachwycony, ale Jobs postawił na swoim, finansując emisję reklamy do spółki ze Stevem Wozniakiem.

Warto było!

Dominacja ówczesnych PC-tów (personal computer) IBM-a tę właśnie markę automatycznie ustawiała w roli Wielkiego Brata. Ten w reklamie mówi dumnie i groźnie, a szare masy, w które wcielili się londyńscy skinheadzi, potulnie słuchają.

Today, we celebrate the first glorious anniversary of the Information Purification Directives. We have created, for the first time in all history, a garden of pure ideology, where each worker may bloom, secure from the pests purveying contradictory thoughts. Our Unification of Thought is more powerful a weapon than any fleet or army on earth. We are one people, with one will, one resolve, one cause. Our enemies shall talk themselves to death and we will bury them with their own confusion. We shall prevail!

Dziś świętujemy pierwszą wspaniałą rocznicę Dyrektywy Oczyszczenia Informacji. Po raz pierwszy w historii stworzyliśmy ogród czystej ideologii, gdzie każdy pracownik może rozkwitać, bezpieczny od szkodników rozsiewających niepokorne myśli. Nasza unifikacja myślenia to potężniejsza broń niż jakakolwiek flota czy armia na Ziemi. Jesteśmy jednym narodem, z jedyną wolą, jedynym rozwiązaniem, jedynym powodem. Nasi wrogowie zagadają się na śmierć, a my pochowamy ich w ich własnym nieładzie. Zwyciężymy!

Do czasu… W końcu ponurą sielankę „czystego myślenia” rozbija samotna bohaterka. Zdecydowanym ruchem niszczy spektakl, a narrator obwieszcza dobrą nowinę:

On January 24th, Apple Computer will introduce Macintosh. And you’ll see why 1984 won’t be like 1984.

24 stycznia Apple Computer wprowadza Macintosha. Zobaczycie czemu 1984 nie będzie jak „1984”.

Warto obejrzeć tę produkcję. Ale warto też pomyśleć, czemu dziś takich reklam nie ma i czemu nie mają one takiej siły i znaczenia.

Rozmach stał się pusty, bunt niemodny, a badania marketingowe prowadzą do artystycznego banału („Dodajcie jeszcze kotka! I koniecznie małe dziecko!”). Z drugiej strony reklam jest tak dużo i tak dużą budzą niechęć, że nawet najlepszym trudno się przebić i zrobić (dobre) wrażenie. Co więcej, to one dziś kojarzą się z nachalną propaganda, unifikacją poglądów, kontrolą myśli…

W 1984 IBM był Wielkim Bratem, a Apple kontestował „jedynie słuszne myślenie”. Dziś za Wielkiego Brata uchodzić może atakująca nas zewsząd reklama.

Pytanie, kto wystąpi w roli zbuntowanej atletki i powie: Myśl inaczej!

My się piszemy!

Previous Nielegalny billboard rozebrany!
Next Mural na 100-lecie Coca-Coli