Pseudo-graffiarz złapany


Policja złapała w Krakowie pseudograffiarza Sicoera. Teraz grozi mu pięcioletnie stypendium artystyczne w miejscu odosobnienia. Jako dowód w sprawie posłuży dowód… jego głupoty: nagranie z „akcji”, które zamieścił w internecie.

2015-05-03 sicoer (2)
Ob-sicoer-owana Cafe Szafe

Lubimy graffiti, ale nie lubimy głupoty. Pan Sicoer, który od lat niszczył Kraków, w kwietniu zanieczyścił również naszą ulubioną knajpę Cafe Szafe. Swoją aktywnością szczycił się w internecie. W serwisie YouTube dostępny jest film dokumentujący jego „działalność”.

Do swego wandalizmu Sicoer dorabia w filmie ideologię. – Miasto musi być zrobione porządnie – stwierdza, chcąc chyba wpisać się w modne ostatnio ruchy miejskie.

Tymczasem nagranie pokazuje doskonale, że facetowi nie przyświeca żadna idea. Całą jego „działalność” napędzało wyłącznie rozbuchane ego. – To nie jest jakaś wojna przeciw systemowi. Po prostu czuję, że potrzebuję widzieć swoje tagi, gdy wychodzę na ulicę. Czuję się wtedy w mieście lepiej – przechwalał się w filmiku. Jak pies, który obsikuje murki.

2015-05-03 sicoer (4)
Odszyfruj podpis!

Pan Sicoer twiedzi również, że szczególnie interesuje go liternictwo. Ale jego bazgroły trudno w ogóle odszyfrować. Najbardziej czytelną częścią jego działalności są niewątpliwie porozklejane w mieście wlepki.

2015-05-03 sicoer (1)
Nie mógłby na tym poprzestać?

Sicoer przyznaje się w filmiku, że był wielokrotnie złapany. Ale teraz próbuje być sprytniejszy – dlatego chodzi na „akcje” trzeźwy. I przebiera się, żeby nie wyglądać na wandala. A jednak dęte ego i potrzeba bycia w centrum uwagi – prócz grona fanów i fanek (filmik obejrzało blisko 100 tys. osób) – przyniosła mu również zainteresowanie w mediach i… komisariatach.

Właśnie praca policjantów zwalczających cyberprzestępczość zaowocowała złapaniem Sicoera. Okazało się, że do Krakowa na gościnne występy przyjeżdża z Poznania. Dotąd zawsze łapany był po pijaku, teraz całkiem trzeźwego funkcjonariusze zatrzymali na dworcu w Krakowie. Miał przy sobie akcesoria do malowania oraz strój, w którym występuje na nagraniach.

Wygląda na to, że międzynarodowa kariera, którą zapowiada w filmiku, przynajmniej na kilka lat zostanie zastopowana. Paryż, Kopenhaga, Lizbona, Madryt, Barcelona i inne metropolie będą musiały obyć się bez wyrafinowanych tagów Sicoera.

Sicoer ewidentnie uważa się za artystę i sądzi, że ludzie powinni interesować się jego sztuką. Mówi, że jest kreatywny i ma szacunek do dawnych mistrzów. Da Vinci i Michał Anioł to jego idole, Banksy’ego ma za nikogo, bo ów posługuje się szablonami. A młodych adeptów bombingu poucza, by nie bazgrali w centrach miast, jeśli nie mają wyrobionego stylu. Teraz niestety talent i mądrość Sicoera zamknięte być mogą na długie miesiące w czterech ścianach więziennej celi. Być może wkrótce dołączą do niego inni „mistrzowie krakowskiej ulicy”: CNBS, Cukse czy Truck.

2015-05-03 sicoer (5)
Znajdź walory estetyczne!

Oglądając jego film i słuchając zawartych tam wypowiedzi odnieść można wrażenie, że problem tego człowieka to swego rodzaju uzależnienie. Sicoer mówi, że nie potrafi przestać i że bez bazgrania po murach jego życie byłoby puste. Może w ramach odwyku warto byłoby mu znaleźć jakieś pożyteczne zajęcie? Skala spowodowanych przez jego strat i szkód nie ogranicza się tylko do sfery materialnej – uliczne bohomazy tego rodzaju powodują również poważne skutki wizerunkowe dla miasta, a psychologiczne dla mieszkańców i turystów. Wywołują niepokój, znieczulicę i poczucie, że nie warto nic robić, bo zawsze ktoś to zniszczy.

2015-05-03 sicoer (3)
Poczuj się dobrze!

Może Sicoer coś teraz stworzy? Mówi wszak: – Teraz dzieciaki są kompletnymi ignorantami nie mają szacunku do niczego. Z pewnością mówi to też o sobie. Ale może wizja więzienia pobudzi jego kreatywność to tego, by twórczo odpracować szkody. A także pomóc zidentyfikować powody, dla których tacy jak on zaśmiecają naszą przestrzeń. I wreszcie opracować na przykład program edukacyjny, pokazujący starszym i – zwłaszcza – młodszym, jak wielką wartością jest przestrzeń publiczna, a jak groźne jej zaniedbywanie.

Previous Eko-encyklika w Krakowie
Next Prosta reklama daje czadu