Pogrążonemu w kryzysie polskiemu kabaretowi z odsieczą przychodzi… marketing. Z absurdów jego zautomatyzowanego wydania świetnie udało się zadrwić Maćkowi Stuhrowi. A my przypominamy jego skecz „Rozmowa telefoniczna 2″. 

Kultowe niegdyś polskie kabarety od dawna są w defensywie. Polityka ośmiesza się sama, zabiegani Polacy na nic nie mają czasu, a codzienne wiązanie końca z końcem odbiera im resztki dobrego humoru. W dobie medialnego rozproszenia trudno jest znaleźć tematy, które dotyczą wszystkich i które będą dla wszystkich zabawne. Rezultatem jest ciągłe równanie w dół, o którym niedawno opowiadał nam Krzysztof Tkaczyk:

Proste wzory – dziecko plus ksiądz równa się pożar. Powtórz trzy razy chuj-dupa-siki. Śmieją się wszyscy od gimbazy po spełniające się zawodowo gospodynie domowe.

Do czołowych tematów – wciąż jeszcze ciekawych dla ogółu – należy granie stereotypami. Maciej Stuhr już dawno zrobił skecz „Rozmowa telefoniczna” – o różnicach między kobietami i mężczyznami. Ale minęło kilka lat – i znalazł rzecz ponadpłciową, uniwersalną. Z „obszaru szeroko rozumianego marketingu”. Jeśli nie widzieliście, polecamy: obejrzyjcie ! Warto (się pośmiać)!