Kraków chlubi się mianem stolicy kultury. I mocno kulturą się reklamuje. Tak mocno, że mówić można o przereklamowaniu. Tu kino niezależne ma możnych sponsorów, zabytki otulane są przez reklamy wielkiego formatu, a festiwal filmowy otrzymuje prestiżowy laur, zanim w ogóle się zacznie.

off camera

Kurtyna – gdyby była – idzie w górę! Flesze! Aplauz! Gwiazdy na czerwonych dywanach! I popcorn. Dużo popcornu. 1 Maja startuje Off Camera 2015! Festiwal właśnie uhonorowany mało kulturalnym tytułem!

Kultura porusza, zwłaszcza gdy przyjmuje formę eventu na bogato. Przyciąga tłumy, celebrytów i sponsorów. Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego występuje pod eleganckim brandem: PKO Off Camera. Para świetnie dobrana, wszak Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu tej szanownej instytucji bankowej, doskonale musi wiedzieć, jak smakuje niezależność. Przynajmniej ta finansowa. Wg zestawienia Onetu w 2014 roku zarobił 3,11 mln zł (ok. 260 tys. zł miesięcznie). Tym samym należy do TOP 10 najlepiej opłacanych prezesów banków w Polsce. Być może dzięki PKO OFF Camera w tym roku zdoła nawet poprawić 8. pozycję.

Kolejną przereklamowaną gwiazdą krakowskiej kultury jest kino Kijów.Centrum, dawniej po prostu zwane Kijowem. Jego odpowiednik w obecnej stolicy Ukrainy nosi nazwę Kraków. Symbolom o międzynarodowym wydźwięku nie koniec na tym. Widok na elewację Kijowa roztacza się z kończącej się tu ulicy Smoleńsk. Ale dość tej geopolitycznej układanki, świat reklamy żywi się przecież innymi emocjami. Kino Kijów jest perłą architektury lat 60., jego gmach wpisano do ewidencji zabytków, plan miejscowy chroni jego elewację. Dla krakowskiej przereklamowanej kultury nie ma jednak „nie da się”. Dla gospodarzy kina budynek jest po prostu gigantycznym nośnikiem reklamowym. Narzekają tylko społecznicy ze stowarzyszenia Przestrzeń – Ludzie – Miasto.

Nie możemy godzić się na niszczenie zabytków przez instytucje kulturalne – zagrzmieli, apelując o zdjęcie reklamy.

Szmata Kwietnia

foto: facebook.com/niekupujeuszmciarzy

Kultura to również przereklamowany dialog. Bo przecież nie z każdym rozmawiać warto. Np. z osobami, które za nic mają reklamowanie kultury. Sam Festiwal wywołany do tablicy, dyskretnie więc przemilcza sprawę. Obiecał wydać w poniedziałek oświadczenie na temat zarzutu nielegalnego wywieszania reklamy, ale do dziś milczy.

Zapewne po tym, jak sprawdzono, że szmata faktycznie jest nielegalna, oświadczenia nie wydano. Jest to zachowanie niespotykane nawet wśród szmaciarzy – podsumował sprawę facebookowy profil „Nie kupuję u szmaciarzy”.

Festiwal nie poprzestał jednak na biernym milczeniu – również aktywnie zabrał się za uciszanie. Zniknęły wszelkie komentarze na temat reklamy z fejsbukowego profilu Off Camery, a on sam został pozbawiony funkcjonalności wystawiania mu ocen. Skarb polskiej kultury! Mowa wszak jest srebrem, a milczenie złotem.

Tym niemniej nagroda nie ominęła ani Kijowa, ani Off Camery. Decyzją jury oba podmioty zasłużone dla krakowskiej (i polskiej) kultury „Nie kupuję u szmaciarzy” uhonorowało zaszczytnym tytułem „Szmaty Kwietnia”. Antygencja przesyła gratulacje! Cieszymy się z sukcesu krakowskiej kultury.

Koniec filmu. Czas na reklamę.
Kurtyna – gdyby była – idzie w dół!