Konto w kącie


Co zrobić z dzieckiem w czasie rozmowy na temat konta? Postawić je do kąta – proponuje mBank, budując wizerunek marki rodzinnej.

mbank2

mbank1
Wiadomo jak jest w banku. Trzeba posiedzieć z doradcą, wysłuchać szeregu porad i sugestii, rzucić okiem na tasiemcowe umowy, zaparafować  każdą stronę, podpisać tu i ówdzie. To wszystko musi potrwać. Co ma w tym czasie robić nasza pociecha, która jeszcze nie rozróżnia debetu od kredytu? Rozmowa o kasie śmiertelnie ją nudzi. Szykowni bankowcy nie bawią ani trochę. A atmosfera w eleganckich przybytkach pieniądza w niczym nie przypomina frajdy taplania się w kałuży albo budowania zamków w piaskownicy.

Rozwiązanie znalazł mBank. W jego placówkach zorganizowano Kąciki Dziecięce. Gustowny miks bankowego logotypu z sympatycznym misiem w kolorach korporacyjnej identyfikacji wizualnej radośnie oznajmia: „Zapraszamy do kącika dla dzieci”. A drobniejszy druczek wyjaśnia: „Teraz maluchy się nie nudzą, a rodzice mają czas na rozmowę z doradcą”.

mbank3

mbank4
Prócz przyjemności postania w kąciku, w gratisie jest możliwość poklęczenia. A może jest w tym głębsze przesłanie? Może dzieci mają odpokutować za konsumpcyjne rozbuchanie rodziców? Ponieść karę za to, że tak wiele przysparzają problemów na drodze do dobrobytu? Jedno jest pewne: skoro mBank jest taki prorodzinny, to i starzy też mogą przyklęknąć! I pracownicy też, jak nie zdołają wyrobić targetu na nowe konta!

Previous NYC: Reklama zaDRONiona
Next Przekręcone logo zjada własny ogon