BZ WBK zniknął, Santander pozostał


Z polskiego rynku zniknął brand BZ WBK. Dla pamięci potomnych przypominamy zatem spektakularną kampanię, którą zrealizowaliśmy dla niego 5 lat temu.

Bank Zachodni Wielkopolski Bank Kredytowy (uff…) miał hojną rękę dla celebrytów, których zapraszał do kampanii. W jego reklamach występowali m.in. Danny de Vito, John Cleese, Gerard Depardieu czy Antonio Banderas.

W 2013 na liście płac BZ WBK znalazł się Kevin Spacey, amerykański aktor i producent filmowy, święcący wówczas triumfy za sprawą roli w serialu „House of Cards”, pierwszej superprodukcji telewizyjnej, która emitowana była w płatnym internecie. Grał też w „Chciwości” (Margin Call), co akurat doskonale pasuje do banku.

Spacey promował bankowe konta – w tym Konto Godne Polecenia, które każdemu nowemu klientowi dawało szansę, by „zarobić” 700 zł.

Ile zarobił sam Spacey – dokładnie nie wiemy, ale branżowe media sugerowały, że też może to być 700. Tyle, że tysięcy. I nie złotych, lecz euro.

Jako Antygencja, w czynie społecznym przeprowadziliśmy wtedy kampanię społeczną BZ WBK „O godne życie celebrytów”. Bo też uznaliśmy, że warto zmienić bank dla pieniędzy! Szczególnie, jeśli w perspektywie jest kilkaset tysięcy.

Lata, które minęły, pokazały jednak, że nawet takie pieniądze szczęścia dawać nie muszą. Ale udowodniły, że historia bywa ironiczna, a jej łaska na pstrym koniu jeździ.

Sam Kevin Spacey zniknął nie tylko z reklam BZ WBK. Odsunięty też został od kolejnych sezonów „House of Cards” i w ogóle wyleciał z show-biznesu, po serii oskarżeń o molestowanie seksualne.

Znacznie lepiej potoczyły się losy ówczesnego szefa BZ WBK. Mateusz Morawiecki – bo to o nim mowa – w 2015 r. przestał się trudnić bankowością, a zajął fotel prezesa, tym razem – Rady Ministrów. I jak dotąd nie wysadziły go z niego ani żadne żadne skandale, ani polityczne intrygi.

A bank? No cóż, na rebranding pójdzie ok. 70-80 mld złotych. I stanie się teraz Santanderem. A w jego identyfikacji wizualnej skromny czerwony kwadracik ustąpi miejsca znakowi, który od zawsze roztaczał specyficzną woń. Niekoniecznie pieniędzy.

Nas od początku urzekał i inspirował. Wskazaliśmy go nawet wśród antygencyjnych inspiracji podczas naszej inauguracyjnej prezentacji!

Jaka z tego nauka? Wierzymy, że potraficie wyciągnąć ją sami. Bo my nie chcemy odpowiadać za świadome decyzje dorosłych ludzi – jak, nie przymierzając, banki za zdolność kredytową frankowiczów!

Historyczna oferta publiczna Antygencji

 

Previous 17 września: Occupy Silicon Valley
Next #ObalićReklamy w Warszawie