Bank zwija nielegalną reklamę


Bank Credit Agricole zdejmuje swoją reklamę z nielegalnego nośnika na kamienicy w warszawskich Alejach Jerozolimskich. I zapowiada, że od teraz będzie dokładnie sprawdzać legalność nośników.

Ledwie kilka dni Dawid Podsiadło reklamował Credit Agricole na wielkim nośniku w Warszawie. Na swoim profilu na FB sprawę poruszył dyrektor warszawskiego biura architektury Wojciech Wagner.

Nawiązując do hasła z reklamy: „I ja szanuję taką chęć słuchania”, Wagner zapytał piosenkarza: „A szanuje Pan też prawo i dobre obyczaje?”. A bankowi wytknął, że wielka płachta na kamienicy wisi nielegalnie.

Bank w osobie „Michała” najpierw odpowiedział „Wojtkowi”, że siatka nie łamie przepisów i posiada wymagane zgody. I poprosił o podstawę prawną jego opinii.

Wagner wskazał więc, że reklama ogranicza oświetlenie dzienne mieszkań i nie ma potrzebnej zgody zarządu dróg.

Po kilku dniach rzecznik Przemysław Przybylski, rzecznik Credit Agricole, poinformował oficjalnie: „Za pośrednictwem domu mediowego, który zlecił dla nas tę ekspozycję, otrzymaliśmy zapewnienia od właściciela nośnika, o jego legalności. Mimo tych zapewnień i udostępnienia wybranych dokumentów – właściciel nośnika nie przedstawił jak dotąd pełnej dokumentacji, która potwierdzałaby taki stan. Jako bank odpowiedzialny społecznie, uważny na to, co dzieje się wokół, zdecydowaliśmy więc o zdjęciu reklamy z tego nośnika najszybciej jak będzie to możliwe”.

Co więcej, Przybylski zapytany przez dziennikarza Gazety Wyborczej o sprawdzanie legalności nośników, na których zamawiane będą reklamy, odpowiedział:

  – Tak, na pewno będziemy to teraz dokładnie sprawdzać przed zleceniem ekspozycji i będziemy zapisywać to w umowach.

Trzymamy za słowo!

Foto: Wojciech Wagner / za zgodą

 

Previous Dziewuchy dziewuchom - szwindel patentowany
Next Kubkowa rewolucja Costy